Obserwuję od pewnego czasu coraz większe poruszenie w temacie Świąt. No i oczywiście nie wytrzymałam i też mam już pierwsze w tym roku świąteczne krzyżyki. A planów ile mam ho ho ;)
I oczywiście chwalę się moim storczykiem - sabotkiem. Pierwszy kwiat od kiedy go zdobyłam i mam nadzieję, że nie ostatni.
szyszka i wrzos

poniedziałek, 28 października 2013
czwartek, 10 października 2013
Sweterkowy czas
Zrobiło się chłodniej... Nawet przez chwilę dość zimno bo poważny przymrozek przyatakował moje kwiaty na balkonie i chyba mam poważne straty. Ale za to jakie piękne malowane kwiaty były. Obsypane cukrem pudrem. Dziś posadziłam ostatnią partię tulipanów. W sumie około 400 cebulek szkoda że nie wszystkie zakwitną. Liście zagrabione, zeschłe gałązki powycinane. Jestem prawie gotowa na zimę.
W związku z chłodem robię sweterek. Nie taki byle jaki ale myśliwski. Ha ha jestem w kole myśliwskim. Na razie na stażu. A później jeśli zdam egzaminy będę pełnoprawnym członkiem koła. Dziergam więc sobie sweterek taki na polowania, ciepły, długi i zielony. Druty 3, włóczka Dora. Miła w dotyku, miękka, dość gruba. Sweterek będzie cieplutki. Wzór chyba najprostszy tylko 2 warkoczyki z przodu i może pokuszę się o jeden na rękawach.
Rozpędziłam się ze zdjęciami polukrowanego ogrodu ale nie mogłam się powstrzymać takie to piękne wszystko było.
W związku z chłodem robię sweterek. Nie taki byle jaki ale myśliwski. Ha ha jestem w kole myśliwskim. Na razie na stażu. A później jeśli zdam egzaminy będę pełnoprawnym członkiem koła. Dziergam więc sobie sweterek taki na polowania, ciepły, długi i zielony. Druty 3, włóczka Dora. Miła w dotyku, miękka, dość gruba. Sweterek będzie cieplutki. Wzór chyba najprostszy tylko 2 warkoczyki z przodu i może pokuszę się o jeden na rękawach.
Rozpędziłam się ze zdjęciami polukrowanego ogrodu ale nie mogłam się powstrzymać takie to piękne wszystko było.
czwartek, 3 października 2013
Moja jesień
Od kilku dni mam same miłe chwile. Pracowite ale miłe... W lesie byłam 3 razy trafiło się trochę opieniek i podgrzybków przynajmniej niewielki zapas na zimę, ale za to muchomorów to było tyle, że jeszcze chyba tyle nie widziałam. Rosły sobie w brzózkach koło czatowni myśliwego (nawiasem mówiąc mój kolega z koła coś tam musiał porozsiewać, że tyle ich było).
Miałam też miłego gościa w domu. Wpadł przez okno i nie umiał znaleźć drogi na zewnątrz więc niestety musiałam go schwytać i pomóc mu. Biedny rudzik stresował się niesamowicie.
A sadząc tulipany mogłam sobie popatrzeć na motyla, który szukał resztek słońca.
I moje dendrobium postanowiło ubarwiać moją jesień i kwitnie jak szalone. Wypuściło 5 pędów kwiatostanowych a na każdym około 40 pojedynczych kwiatów. Jestem mile zaskoczona do tej pory rekord to były 3 pędy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)