Witam, w naszym przypadku tak jest bo Michalina strasznie marznie na dworze. Po prostu jej krótka sierść nie chroni jej przed zimnem tak jak powinna i musimy się dogrzewać. Przyzwyczaiła się już do swoich sweterków i chętnie je zakłada, przynajmniej mi się tak wydaje bo nie broni się i nie wyrywa. Tak więc prezentuję psa w odsłonie myśliwskiej hi hi :) Kolor intensywne pomarańczowy, jak kamizelka odblaskowa więc pies będzie bezpieczny i widoczny.
I jeszcze niemalże ukończony obrazek dla kolegi. Kilka krzyżyczków, pierzemy i wysyłamy.
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wszystkie miłe słowa jakie od Was otrzymuję.
szyszka i wrzos
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą druty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą druty. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 4 listopada 2014
czwartek, 13 lutego 2014
grypka...
Jestem chora... Zaczęło się niewinnie, ból głowy zatok a skończyło się na grypie i zwolnieniu. Z nosa mi kapie, gorączka nie pozwala wyjść z łóżka więc postanowiłam chociaż coś napisać. Siedzę w domku u rodziców i mam ładne widoki na sikorki buszujące w karmniku. Tej zimy wyjątkowo długo się nie pokazywały. Dopiero teraz przy większej ilości śniegu zaczęły szukać pożywienia. Przy podsypie co chwile bażanty skubią kukurydzę. Uwielbiam na to patrzeć. Missy śpi sobie tuż koło mnie. Ale czujnie otwiera jedno oko za każdym razem kiedy wykonuję jakiś ruch i sprawdza czy aby pani nie ma zamiaru opuszczać łóżka.
Poczyniłam pewne postępy z Hubertem. Dwa boczki zrobione i prace będą dalej postępować. Zdjęcie niewyraźne z komórki ale postęp widać. Następne zrobię aparatem to będzie lepiej widać kolory.
Do mojego myśliwskiego sweterka dorobiłam sobie opaskę na głowę. W czapce czasem za gorąco biegać po łąkach i lesie. Hi hi tylko co chłopaki z koła powiedzą na tego kwiatka... A co do kwiatków na moich parapetach zaczyna się wiosenne sadzonkowe szaleństwo ;)
Pozdrawiam Anja
Poczyniłam pewne postępy z Hubertem. Dwa boczki zrobione i prace będą dalej postępować. Zdjęcie niewyraźne z komórki ale postęp widać. Następne zrobię aparatem to będzie lepiej widać kolory.
Do mojego myśliwskiego sweterka dorobiłam sobie opaskę na głowę. W czapce czasem za gorąco biegać po łąkach i lesie. Hi hi tylko co chłopaki z koła powiedzą na tego kwiatka... A co do kwiatków na moich parapetach zaczyna się wiosenne sadzonkowe szaleństwo ;)
Pozdrawiam Anja
czwartek, 10 października 2013
Sweterkowy czas
Zrobiło się chłodniej... Nawet przez chwilę dość zimno bo poważny przymrozek przyatakował moje kwiaty na balkonie i chyba mam poważne straty. Ale za to jakie piękne malowane kwiaty były. Obsypane cukrem pudrem. Dziś posadziłam ostatnią partię tulipanów. W sumie około 400 cebulek szkoda że nie wszystkie zakwitną. Liście zagrabione, zeschłe gałązki powycinane. Jestem prawie gotowa na zimę.
W związku z chłodem robię sweterek. Nie taki byle jaki ale myśliwski. Ha ha jestem w kole myśliwskim. Na razie na stażu. A później jeśli zdam egzaminy będę pełnoprawnym członkiem koła. Dziergam więc sobie sweterek taki na polowania, ciepły, długi i zielony. Druty 3, włóczka Dora. Miła w dotyku, miękka, dość gruba. Sweterek będzie cieplutki. Wzór chyba najprostszy tylko 2 warkoczyki z przodu i może pokuszę się o jeden na rękawach.
Rozpędziłam się ze zdjęciami polukrowanego ogrodu ale nie mogłam się powstrzymać takie to piękne wszystko było.
W związku z chłodem robię sweterek. Nie taki byle jaki ale myśliwski. Ha ha jestem w kole myśliwskim. Na razie na stażu. A później jeśli zdam egzaminy będę pełnoprawnym członkiem koła. Dziergam więc sobie sweterek taki na polowania, ciepły, długi i zielony. Druty 3, włóczka Dora. Miła w dotyku, miękka, dość gruba. Sweterek będzie cieplutki. Wzór chyba najprostszy tylko 2 warkoczyki z przodu i może pokuszę się o jeden na rękawach.
Rozpędziłam się ze zdjęciami polukrowanego ogrodu ale nie mogłam się powstrzymać takie to piękne wszystko było.
czwartek, 11 kwietnia 2013
Missy nowy sweterek
Posiadam mnóstwo końcówek włóczki i tak oto z tych resztek powstał kubraczek dla mojej Missy. Biedna była bardzo niezadowolona z sesji zdjęciowej bo wolała się bawić a ja zmuszałam ją do prezentacji kubraczka. Sam kubraczek bardzo lubi i jest to już jej kolejne ubranko, gdyż na dwór nie wypuszczam jej inaczej niż właśnie w tego typu kubraczkach, bez nich trzęsie się jak galaretka i szybko marznie.Waży niecałe 2 kg i sierści to to nie ma prawie wcale więc każdy podmuch wiatru to jak na gołą skórę a ponieważ to moje słodkie maleństwo więc dbam jak tylko mogę ;) Paw haftuje się nadal i są postępy ale może następnym razem żeby było widać większą różnicę.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
czwartek, 28 lutego 2013
Amaryllis
Idzie wiosna. Wczoraj było piękne słońce, niestety dziś nie jest już tak miło, zachmurzone i buro. Postanowiłam sobie poprawić nastrój i upiec muffinki... muszę się pożalić ale humor sobie tylko popsułam bo nie wiem jakim cudem zakalec mi się zrobił... a ciasto było wyrobione idealnie i piekarnik nagrzany... to przez tą paskudną pogodę dzisiejszą jak nic.
Przynajmniej kwiaty które wyhodowałam poprawiają mi nastrój i od razu milej się dzierga w takim otoczeniu. Teraz haftuję 2 projekty, zimowy obrazek i małe motywy kwiatowe na obrusik do kuchni taki wiosenny i miły dla oka będzie jak tylko dostanę moje zamówienie z pasmanterii bo już czekam i czekam i nie mogę się doczekać... a bez tych akurat nici z pracą nie ruszę nie ma mowy... uzbrajam się więc w cierpliwość i dziergam dalej.
To moja największa duma na chwilę obecną, mój piękny ogromny 3 pędowy 12 kwiatowy amaryllis, chociaż na fiołeczki afrykańskie też nie mogę narzekać i cymbidium zakwitło bo mu pogroziłam palcem i powiedziałam "nie kwitniemy to się rozstajemy", czasami zwykła rozmowa potrafi zdziałać tak wiele.
Przynajmniej kwiaty które wyhodowałam poprawiają mi nastrój i od razu milej się dzierga w takim otoczeniu. Teraz haftuję 2 projekty, zimowy obrazek i małe motywy kwiatowe na obrusik do kuchni taki wiosenny i miły dla oka będzie jak tylko dostanę moje zamówienie z pasmanterii bo już czekam i czekam i nie mogę się doczekać... a bez tych akurat nici z pracą nie ruszę nie ma mowy... uzbrajam się więc w cierpliwość i dziergam dalej.
To moja największa duma na chwilę obecną, mój piękny ogromny 3 pędowy 12 kwiatowy amaryllis, chociaż na fiołeczki afrykańskie też nie mogę narzekać i cymbidium zakwitło bo mu pogroziłam palcem i powiedziałam "nie kwitniemy to się rozstajemy", czasami zwykła rozmowa potrafi zdziałać tak wiele.
piątek, 27 stycznia 2012
Pokrowiec na telefon
Dziś moja mama stała się szczęśliwą posiadaczką nowego telefonu. Z tej
okazji postanowiłam wydziergać jej coś co ochraniało by ten nowiutki
telefonik przed wszelkimi zadrapaniami i uszkodzeniami i tak w ciągu
godzinki powstał zielony pokrowiec.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
















