szyszka i wrzos

szyszka i wrzos
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą florystyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą florystyka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 maja 2014

Konwalie i wyróżnienie

Dziś kilka tematów w jednym. Jak zwykle zresztą.

Jest mi niezmiernie miło ponieważ zostałam nominowana przez Katarzynę oraz Bea Betita do takiego oto wyróżnienia: 


Jestem niesamowicie zaskoczona, że otrzymałam aż 2 nominacje i dziękuję Wam serdecznie drogie koleżanki za to, że pomyślałyście właśnie o moim blogu. W najbliższej przyszłości sama postaram się nominować kolejne osoby ale muszę dokładnie pomyśleć kto to będzie.

A teraz co słychać w mojej Bajkowej Dolince. Po chwilowym ochłodzeniu znów zrobiło się odrobinę cieplej. Konwalie moje ukochane już kwitną, wiśnie przekwitają a na miejscu kwiatów pojawiają się zawiązki owoców. Mróz na szczęście oszczędził kwiaty i wszystko wygląda dobrze. Zobaczymy jak sezon potoczy się dalej. 

Z okazji mojego powrotu do czynnej florystyki kilka fotek konwaliowych i hafcik. Miłego oglądania zdjęć bo jest ich sporo a ja lecę nad staw grabić trawę.

Pozdrawiam serdecznie
Anja


 





niedziela, 8 września 2013

Wieniec

15 sierpnia odbyły się u nas dożynki gminno-parafialne. Z tej okazji wykonałam wieniec dożynkowy, który do kościoła zaniosła reprezentacja Sadowników z naszej gminy. Wszystko odbywało się bardzo uroczyście. Był Pan Wójt oraz Pan Starosta. Jakże wielkie było moje zdziwienie kiedy nasz wieniec jako jedyny z 12 które były wykonane na tą okazję, został poproszony do stołu przy którym siedziały władze gminne i powiatowe. Nie będę ukrywać, że było mi baaaaaaardzo miło. 
A dziś odbyły się dożynki powiatowe. Wieniec reprezentujący naszą gminę to był właśnie ten mój. Wybrany spośród wielu innych. Moje złote drzewko reprezentowało naszą gminę. Jestem z siebie dumna więc się chwalę. Pierwotnie wieniec reprezentował Sadowników naszej gminy, dlatego ma właśnie formę drzewka z rajskimi jabłuszkami na gałązkach, a na drzewku jest kapliczka do której modli się "Chłop" wiozący na wozie owoce. Sielsko i swojsko tak jak lubię.


sobota, 6 lipca 2013

28 lat

28 lat spędzili ze sobą moi rodzice. Są wspaniałym wzorcem do naśladowania i każdemu życzę takich rodziców jak moi. Wspierają siebie i są podporą dla mnie. Ufam im bezgranicznie tak jak oni mnie. Zawsze razem, zawsze we dwoje. Podziwiam ich, że wytrwali ze sobą nie nudząc się. Po tylu latach nadal potrafią żartować ze sobą i z siebie. Żyć codziennością. I mają ten cudowny dar zapominania tego co złe i wybaczania. Są cudowni.


Kocham Was.






poniedziałek, 24 czerwca 2013

z poślizgiem

Niestety zaliczam małe opóźnienie z publikacją zdjęć bukietu ślubnego Kasi a to wszystko dlatego, że ostatnie kilka dni spędziłam w naszych pięknych polskich Tatrach. Pogoda dopisała, słońce grzało cudnie a temperatura do 30 stopni. Normalnie jak w raju. Zmokłam jedynie raz, ale podobno nadchodząca burza sprawiła, że nabrałam niezwykłej sprawności i mój towarzysz nie mógł mnie dogonić ;) cóż za burzami to ja nie przepadam. Tak więc zamieszczam zdjęcia z bukiecików a górami pochwalę się w następnym poście.
Pozdrawiam 
bukiet druhny (zielone santini i róża Vendela)

przypinki do włosów

bukiet panny młodej (róża odmiana Julischka)


czwartek, 13 czerwca 2013

W swoim żywiole

Nareszcie się doczekałam tego dnia, bo aż tupałam nóżkami od niedzieli kiedy w końcu pojadę na giełdę i po kwiaty i przez to właśnie czas mi się dłużył niesamowicie. Ale się doczekałam i oto jest dzisiejsza dekoracja samochodu. Pani Młoda wybrała ostry pomarańcz ale na ciemnym aucie wygląda ok. Bukiety i dodatki pokażę wkrótce.
Pozdrawiam
Anja




poniedziałek, 6 maja 2013

Ślubnie znów

Wzięło mnie na wspomnienia... jakiś czas temu wykonywałam dekoracje ślubne dla Magdy, więc się nimi pochwalę. Znów intensywnie myślę o florystyce. Kocham kwiaty i to co można z nich zrobić. 





poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Ślubne

Jestem zabiegana... Wiosny jak nie było tak znalazła się nagle i wszystko trzeba robić biegiem i na jednej nodze. Ogródek, sad a jeszcze wesele kuzynki po drodze było i ja robiłam jej bukiety ślubne. Żebym się nie nudziła to moja Minia zachorowała. Dostała tak straszliwej jelitówki wirusowej, że lepiej nie mówić. A na temat kompetencji weterynarzy lubelskich nie będę się wypowiadać. Jedyne na czym im zależy to kasa, kasa i jeszcze raz kasa. Tylko dzięki naszej Pani Bożenie jakoś spokojnie się to wszystko odbyło. Ma kobieta nieziemską cierpliwość do tej mojej małej wariatki.

 Co do bukietów to starsza druhna wybrała prostą kopułkę z cieniowanych róż a Panna Młoda goździki, eustomę i gipsówkę.Przypomniały mi się stare dobre czasy pracy w kwiaciarni i późniejsze kiedy posiadałam własną pracownię florystyczną... aż mi żal i zaczynam się zastanawiać czy nie było by warto wrócić do moich kwiatuszków.



 A na koniec kilka migaweczek z mojego ogródeczka. Wiosna w pełni! Tulipany przeżyły, no może liście byle jakie ale kwiaty cudowne a to dopiero kilka najwcześniejszych odmian zakwitło. Cudnie jest wszystko zaczyna kipieć zielenią. A ptaki śpiewają jak szalone. Cudnie po prostu cudnie!