szyszka i wrzos

szyszka i wrzos

środa, 18 września 2013

Cztery pory roku - jesień

Najpierw pochwalę się ile szczęścia znalazłam ostatnio w krzaczkach. A raczej na krzaczkach mojej leszczyny. I to wszystkie z jednego! Może powinnam popróbować szczęścia gdzieś indziej? W totolotku albo loterii?





Dostałam zamówienie na obrazeczki cztery pory roku. Wzór z gazetki. I uwaga haftuję na czas. Aby wyrobić się z zamówieniem muszę pokonywać 2100 krzyżyków dziennie. Ot taki maratonik żeby nudno nie było.  Będą dwa obrazeczki jesienne, lato i wiosna gdyż zima się nie podobała bo smutna. Ale ja się chyba pokuszę o wyhaftowanie jej. Będę miała i już. Wrzucam foteczkę prawie gotowej jesieni, bo kilku krzyżyczków brakuje, a kolejna jesień już na tamborku później szybciutko wiosna i lato i po zamówieniu. Ale powiem Wam, że oczy bolą po takim posiedzeniu nad tamborkiem i plecy bolą, jednak dam radę. To będzie takie udowodnienie sobie że się da.

Jesień

niedziela, 8 września 2013

Wieniec

15 sierpnia odbyły się u nas dożynki gminno-parafialne. Z tej okazji wykonałam wieniec dożynkowy, który do kościoła zaniosła reprezentacja Sadowników z naszej gminy. Wszystko odbywało się bardzo uroczyście. Był Pan Wójt oraz Pan Starosta. Jakże wielkie było moje zdziwienie kiedy nasz wieniec jako jedyny z 12 które były wykonane na tą okazję, został poproszony do stołu przy którym siedziały władze gminne i powiatowe. Nie będę ukrywać, że było mi baaaaaaardzo miło. 
A dziś odbyły się dożynki powiatowe. Wieniec reprezentujący naszą gminę to był właśnie ten mój. Wybrany spośród wielu innych. Moje złote drzewko reprezentowało naszą gminę. Jestem z siebie dumna więc się chwalę. Pierwotnie wieniec reprezentował Sadowników naszej gminy, dlatego ma właśnie formę drzewka z rajskimi jabłuszkami na gałązkach, a na drzewku jest kapliczka do której modli się "Chłop" wiozący na wozie owoce. Sielsko i swojsko tak jak lubię.


wtorek, 30 lipca 2013

coś się kończy zaczyna się coś..

Ehh blog mi kurzem zarasta, brak chęci i natchnienia i czasu. Dziś kiedy angina i zapalenie krtani wygrały ze mną będę nadrabiać zaległości. Tak więc przedstawiam wszystkim Pana Pawia skończonego i wypranego, jedynie jeszcze gołego bo bez ramek. Zaraz jak tylko gorączka zejdzie mi na poziom odpowiedni dla normalnego powędrujemy sobie z Pawiem do oprawy.


 W ogrodzie mam cuda. Same cuda dziś pokażę kilka z nich :) W tym roku wszystko jest wyjątkowo piękne. Lilie kwitną jak szalone, róże z resztą też. Nie mam tylko pojęcia co jest z moimi hortensjami. Postępuję z nimi według wszelkich zaleceń i wytycznych i nawet moje wykształcenie mi nie pomaga. Różowe są biedne i mikre, jedynie białe wyglądają jak należy. Cóż spróbuję je jeszcze przesadzić w jeszcze bardziej zacienione miejsce nad stawem może to poskutkuje.

To mech w sadzie. A wygląda jak jakaś kosmiczna dżungla.



Moja ukochana mainzer fastnacht.

A to ukochana mojej mamy i za razem jej tegoroczny nabytek Nostalgie. Płatki wyglądają jak ulepione z wosku.


sobota, 6 lipca 2013

28 lat

28 lat spędzili ze sobą moi rodzice. Są wspaniałym wzorcem do naśladowania i każdemu życzę takich rodziców jak moi. Wspierają siebie i są podporą dla mnie. Ufam im bezgranicznie tak jak oni mnie. Zawsze razem, zawsze we dwoje. Podziwiam ich, że wytrwali ze sobą nie nudząc się. Po tylu latach nadal potrafią żartować ze sobą i z siebie. Żyć codziennością. I mają ten cudowny dar zapominania tego co złe i wybaczania. Są cudowni.


Kocham Was.






piątek, 28 czerwca 2013

Oprawione

Z rozpędu, ( bo tak się cieszę, że udało mi się w końcu oprawić) wstawiam więc zdjęcie pierwszej oprawionej w tym roku pracy. Pierwszej ale nie ostatniej, paw już czeka w kolejce niech no ja tylko te egzaminy pozdaję.


poniedziałek, 24 czerwca 2013

z poślizgiem

Niestety zaliczam małe opóźnienie z publikacją zdjęć bukietu ślubnego Kasi a to wszystko dlatego, że ostatnie kilka dni spędziłam w naszych pięknych polskich Tatrach. Pogoda dopisała, słońce grzało cudnie a temperatura do 30 stopni. Normalnie jak w raju. Zmokłam jedynie raz, ale podobno nadchodząca burza sprawiła, że nabrałam niezwykłej sprawności i mój towarzysz nie mógł mnie dogonić ;) cóż za burzami to ja nie przepadam. Tak więc zamieszczam zdjęcia z bukiecików a górami pochwalę się w następnym poście.
Pozdrawiam 
bukiet druhny (zielone santini i róża Vendela)

przypinki do włosów

bukiet panny młodej (róża odmiana Julischka)


czwartek, 13 czerwca 2013

W swoim żywiole

Nareszcie się doczekałam tego dnia, bo aż tupałam nóżkami od niedzieli kiedy w końcu pojadę na giełdę i po kwiaty i przez to właśnie czas mi się dłużył niesamowicie. Ale się doczekałam i oto jest dzisiejsza dekoracja samochodu. Pani Młoda wybrała ostry pomarańcz ale na ciemnym aucie wygląda ok. Bukiety i dodatki pokażę wkrótce.
Pozdrawiam
Anja