szyszka i wrzos

szyszka i wrzos

wtorek, 17 lutego 2015

Kiedy się ma takiego tatę :)

Oświadczam, że posiadam najcudowniejszego tatę! Uzasadniam moje oświadczenie tym, że jest mój i jest najlepszy na świecie :) 
Mój najwspanialszy na świecie tata wykonał dla mnie stojak na tamborek :) napracował się przy nim sporo i zmarzł bo robił go w garażu ale za to jaki wspaniały efekt :) nie muszę już trzymać tamborka mogę sobie regulować wysokość i mocować dowolny tamborek, wystarczy tylko odkręcić śrubkę. Po prostu jestem szczęściarą i już :)

 a tak na dzień dzisiejszy wyglądają pomarańcze. Musiałam się wziąć poważnie za naukę więc może w przyszłym tygodniu zrobię kontury. Por już prawie prawie gotowy pokażę następnym razem :)


Miłego tygodnia pozdrawiam :)

poniedziałek, 2 lutego 2015

Co to sie narobiło...

Narobiło się narobiło i to tyle, że mogłabym oddzielnego bloga założyć o tym. Wygrałam konkurs na stanowisko urzędnicze w jednej z gmin a następnego dnia już je straciłam ponieważ Pan Wójt preferował inną kandydatkę i tak miesza w temacie, ze lepiej nie mówić..... Państwo w Państwie i prywatny folwark wójta... Najgorsze jest to, że atakuje osoby mi najbliższe i poprzez nacisk na nie usiłuje wymusić na mnie rezygnację z tej sprawy i siedzenie cicho. Ot i taka sytuacja ale myślę, że są jeszcze życzliwe mi osoby na tym świecie i ktoś mi pomoże oczyścić moje dobre imię.

Wracając do haftu, pokazuję cukinię a pomarańcze pokażę wkrótce bo pomyliłam kolory i jestem w trakcie prucia gagatków.





poniedziałek, 12 stycznia 2015

Postępy Salowe

Witam,
Dziś pochwalę się postępami w Salu Cytrusowo-Warzywnym. Pozwoliłam sobie na zamienienie mulinki na Ariadnę bo w moich przepastnych zbiorach znalazły się prawie wszystkie potrzebne odcienie a poza tym organizatorka zezwoliła na dowolną mulinę. Tak więc oto moje skromne postępy.



I jeszcze musiałam się pochwalić moim Bieszczadzkim prezentem dla siebie samej ;)
Miłego tygodnia :)

środa, 7 stycznia 2015

huhu ha nasza zima

nie jest zła :)
Witam Was bardzo serdecznie. Co prawda dziś było u mnie -19 stopni ale za to słoneczko świeci tak pięknie, że nie można sobie wyobrazić nic ładniejszego. Wschód słońca był zachwycający, różowe niebo i ani jednej chmureczki. A w nocy księżyc wielki jak dynia po prostu :) przejrzystość powietrza była wręcz idealna i już na niedużym powiększeniu widać było na nim każdy jeden krater, górkę i dolinkę. 
Jeszcze pół godzinki temu w moim podsypie gościło około 30 bażantów, bidulki zmarzły w nocy niesamowicie. Na szczęście u mnie mają stałą stołówkę a jak tylko zrobi się ciut cieplej dosypię im kukurydzy i zboża. 


Jeszcze w grudniu zaczęłam kolejny z dużych obrazów. Wymiary 300 na 300 krateczek to chyba nie tak mało i do tego 90 kolorów. Obraz będzie przedstawiał moje kochane bażanty :) a w takim tempie prac powinnam się z nim wyrobić do października. Wzór zrobiłam sama metodą prób i błędów w programie Abakan.



Jeszcze niewiele widać ale przynajmniej prawie 1/5 całości już jest. Naszło mnie na drobniutką kanwę i dłubię półkrzyżyczkami. Zajęcie mocno uspokajające bo wymaga poświęcenia całej uwagi na to co się robi. Polecam ;) 
Pozdrawiam ciepło i życzę miłego tygodnia.

środa, 31 grudnia 2014

Poświątecznie Noworocznie :)

Witam wszystkich bardzo ciepło i miło, dziś termometr pokazał u mnie -17 stopni. Mocno zimno. Ale pogoda jest piękna. Słoneczko świeci i mam wspaniały widok z okna a to dlatego, że jestem w Polańczyku nad Soliną. Zachciało mi się Bieszczad i oto jestem :)

Dziś poza widokiem znad Soliny podzielę się z Wami kilkoma moimi świątecznymi umilaczami, mam takiego jednego bzika a mianowicie bombki choinkowe. Nie kręcą mnie te zwykłe sklepowe ale szukam zawsze czegoś innego. Uwielbiam figurki i nietypowo ozdobione bombeczki i w tym roku jedną przepiękną ręcznie malowaną dostałam w prezencie a drugą zakupiłam sama. Ta, którą dostałam jest udekorowana motywem myśliwskim dzikiem i jeleniem i jestem nią zachwycona a druga to uroczy domek zakupiony w sklepie już przeze mnie osobiście.



Zrobiłam też własnoręcznie stroik na stół wigilijny :)



A na koniec chciałabym Wam życzyć wszystkiego co dobre w Nowym Roku :)
Anja


niedziela, 14 grudnia 2014

JA PIERNICZĘ...

Hy hy hy pierniczyłam całe wczorajsze popołudnie i napierniczyłam wiadro serduszek, choineczek, gwiazdeczek i innych cudów ale najbardziej narobiłam się nad upierniczeniem chałupki. Naszło mnie ostatnio na te chałupki tak, ze ho ho. Chałupki haftowane, chałupki piernikowe co będzie kolejne? Pomysł już mam zobaczymy czy go wykonam.
Naoglądałam się w internetach zdjęć przeróżnych mniej lub bardziej ozdobionych. Moja chałupka może nie jest idealna bo ma krzywe okna i dach trochę odstaje ale jestem z siebie dumna bo w pewnym momencie myślałam, że porwałam się z motyką na słońce jednak podołałam zadaniu. Jedno co mi się niesamowicie podobało to lukier białkowy. Można nim malować pędzelkiem normalnie wzorki. Jest mocno gumowaty a przynajmniej mi taki wyszedł więc bez problemu pokleiłam nim wszystkie elementy. A jak tylko pojadę do sklepu zaopatrzę się w barwniki spożywcze i wtedy dopiero zacznie się zabawa będą wzorki na gwiazdeczkach i choineczkach. 
A oto moje dzieło:


Piernikowa chatka

Życzę miłej i spokojnej niedzieli

pozdrawiam Anja

wtorek, 2 grudnia 2014

Zimowe domki

Ledwie wczoraj pokazałam zdjęcia małych zimowych chałupek a dziś prezentuję kolejne domeczki. Urzekły mnie i nie umiałam się powstrzymać przed szybkim ich wyhaftowaniem. Mogłabym na nie patrzeć i patrzeć tak mi się podobają te maleństwa. 
U mnie dziś w końcu piękna pogoda. Rano w podsypie miałam 20 bażantów. Jedzą kukurydzę, którą im wynoszę. Martwi mnie jedynie jastrząb, który pojawił się w okolicy i stresuje mi moje biedne bażanciki. Na szczęście bestia boi się na tyle, że wystarczy ruszyć firanką w oknie i ucieka ale jego obecność to i tak nic dobrego. Mam nadzieję, że jak będę go regularnie straszyła to poleci gdzie indziej i da moim bażantom spokój.




A jutro udam się na zakupki i upoluję rameczkę dla tego obrazka.