szyszka i wrzos

szyszka i wrzos

wtorek, 27 maja 2014

Coś słodkiego



Na ślub dla syna chrzestnego moja mama wybrała taki oto dodatek do prezentu. Posiedziałam, pomyślałam i wykonałam.






środa, 14 maja 2014

Wieczorne atrakcje

Najpiękniejsze są majowe wieczory. Co prawda już w czerwcu zmienię zdanie ale na chwilę obecną tak właśnie uważam. Idzie sobie człowiek w pole, siada na miedzy i wdycha zapach kwitnącego rzepaku, świeży powiew lasu i czeka na zwierza. Jest pięknie. Zdjęcia może nie są pierwszej jakości ale można przynajmniej mieć jakieś tam wyobrażenie o klimacie panującym na polach. 
Kilka dni temu siedzieliśmy sobie na środku lasu. Kiedy jest cisza dokoła, głosy ptaków wydają się kilka razy mocniejsze aż dzwoni w uszach kiedy śpiewają. A jeżeli siedzi się bez ruchu można mieć taką przygodę jak my ostatnio. Pewna kuna, widocznie bardzo zajęta sobą niemal weszła mi na nogi. Cudowne uczucie móc podziwiać dzikie zwierzę w jego naturalnym środowisku a nie w klatce w zoo. 



A jeżeli wieczór nie jest na polu to jest na fotelu z igłą i nitką. A u Huberta postępy są takie jak widać. Szału nie ma ale lecimy do przodu.



 A Michalina jak to Michalina, uśmiechnięta i zadowolona, że ma pańcie codziennie dla siebie.





wtorek, 6 maja 2014

Konwalie i wyróżnienie

Dziś kilka tematów w jednym. Jak zwykle zresztą.

Jest mi niezmiernie miło ponieważ zostałam nominowana przez Katarzynę oraz Bea Betita do takiego oto wyróżnienia: 


Jestem niesamowicie zaskoczona, że otrzymałam aż 2 nominacje i dziękuję Wam serdecznie drogie koleżanki za to, że pomyślałyście właśnie o moim blogu. W najbliższej przyszłości sama postaram się nominować kolejne osoby ale muszę dokładnie pomyśleć kto to będzie.

A teraz co słychać w mojej Bajkowej Dolince. Po chwilowym ochłodzeniu znów zrobiło się odrobinę cieplej. Konwalie moje ukochane już kwitną, wiśnie przekwitają a na miejscu kwiatów pojawiają się zawiązki owoców. Mróz na szczęście oszczędził kwiaty i wszystko wygląda dobrze. Zobaczymy jak sezon potoczy się dalej. 

Z okazji mojego powrotu do czynnej florystyki kilka fotek konwaliowych i hafcik. Miłego oglądania zdjęć bo jest ich sporo a ja lecę nad staw grabić trawę.

Pozdrawiam serdecznie
Anja


 





środa, 30 kwietnia 2014

Tulipany 2

Oj moje tulipanki nastrajają mnie niesamowicie wiosennie i pozytywnie. Co prawda uczyć mi się nie chce i pracujący długi weekend nie są pozytywnymi rzeczami ale humorek dopisuje i oby tak dalej.
Z tego szczęścia tulipanowego powstał mini hafcik. Zapewne wyląduje w ramce a może powstanie zawieszka zobaczymy a co czas pozwoli :)

Tak więc przedstawiam moje mini tulipanki na hafcie i kilka tych z ogrodu. Prezentuję moją magnolię, która niezwykle wysiliła się w tym roku wydając aż 1 kwiat... słownie jeden tak tak... i ostatnie zdjęcie mojego ukochanego sadu wiśniowego w rozkwicie.









niedziela, 27 kwietnia 2014

Tulipany

Idzie niezła burza w moim kierunku. Chmura piękna, czarna jak noc i grzmi. Michalina zestresowana grzmotami a ja biegałam przed chwilą po ogródku i cykałam focie moim tulipanom w ostatnich przedburzowych promieniach słońca.

Biedny pies musiał dostać waleriany żeby się uspokoić. 

Pochwalę się moimi tulipanami i postępem u Huberta. 






Miłej niedzieli życzę.
Anja

sobota, 19 kwietnia 2014

Życzenia



Wszystkim Wam życzę Świąt wesołych i spokojnych. Niech Zmartwychwstały Chrystus obdarza Was łaskami.


Radosnego Świętowania Kochani, smacznego jajeczka i wspaniałej domowej atmosfery.

Anja

środa, 9 kwietnia 2014

Popsuta pogoda

Wczorajszy dzień był wręcz cudowny. Ciepło, słonecznie, uroczo. Księżyc coraz bliżej pełni, aż chce się iść w teren. Ja niestety na chwilę obecną jestem przykuta w domu chodzenie trzeba zostawić na lepsze czasy. Mam za to dużo czasu i nadrabiam zaległości ze studiami, sadzę, pikuję i sieję oraz oczywiście porywam się na nowe rękodziełowe pomysły. W ogródku kwitną już tulipany, według mnie wyjątkowo wcześnie się pojawiły w tym roku. Może dlatego, że były wykopane i przesadzone w roku ubiegłym?
A dziś pogoda popsuta. Szaro buro i ponuro. I nastroju brak.


Dzięki dużej ilości wolnego czasu staram się robić rzeczy na które wcześniej nie mogłam sobie pozwolić. I tak właśnie powstało kolejne jajo. Gęś się spisała ;) a ja je umalowałam na fioletowo i wydrapałam wzorek. Z tym malowaniem to nie było takie hop siup. Wiele razy kupowałam barwniki i postępowałam zgodnie z instrukcją na nich zawartą i nie wychodziło jak trzeba. Za jasne, z plamami no po prostu nie takie. Poszperałam w internecie tu i tam, jeden prosty zabieg jajko dokładnie umyć wodą z mydłem a  poza tym dodać do barwnika więcej octu. Ot filozofia. Ale dla mnie stanowi to wielkie odkrycie i w końcu jestem zadowolona z uzyskanych efektów.

kraszanka
Pochwalę się też postępami u mojego Huberta. Widać już psa całego więc jest dobrze. Mogę nawet powiedzieć, ze chyba zbliżam się do połowy pracy. Niestety jestem coraz bliżej stwierdzenia, że już więcej nie porwę się na takie duże dzieło. Ten obraz może być jednym z ostatnich. Jest tyle pięknych małych haftów które chciałabym zrobić. Zwłaszcza, że marzą mi się nowe bieżniki na stół  z motywem myśliwskim lub z owocami coś takiego innego. Ot mam zachcianki. Czuję potrzebę kolorowych nitek. A może by tak haft płaski? Coś od Trish Burr? Oj marzy mi się :)



A na koniec moja Misia. Wącha fiołki i się uśmiecha do wszystkich odwiedzających.